pre Loader
3 grudnia - Międzynarodowy Dzień Osób z Niepełnosprawnościami

3 grudnia – Międzynarodowy Dzień Osób z Niepełnosprawnościami

3 grudnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Osób z Niepełnosprawnościami ustanowiony przez Organizację Narodów Zjednoczonych w 1992 roku. Wprowadzenie tego „święta” miało na celu zwrócenie uwagi na to, że osoby z różnymi dysfunkcjami stanowią dość dużą część społeczeństwa. Należy zatem wesprzeć je w taki sposób, by mogły zintegrować się z innymi ludźmi oraz realizować swoje życie według pełni przysługujących im praw.

Od tego momentu minęły 33 lata, a w Polsce XXI wieku, w 2025 roku nadal mamy problem z uznaniem podmiotowości i prawa do samostanowienia Osób z Niepełnosprawnościami.

Niepełnosprawność ma różne oblicza – może być widoczna – np. w przypadku osób poruszających się przy pomocy specjalistycznych wózków czy kul – bądź taka, której nie dostrzegamy przy krótkim kontakcie z kimś. W obu przypadkach może dojść do wykluczenia z życia społecznego z powodu barier, z których osoby zdrowe nie zdają sobie nawet sprawy. Bariery to nie tylko wysokie krawężniki, to również brak empatii i uważności na drugiego człowieka czy pośpiech. O ile łatwiej jest dostrzec potrzebę pomocy, gdy ktoś ewidentnie „wygląda” na niepełnosprawnego, o tyle trudniej domyślić się, że osoba z niepełnosprawnością niewidoczną także wymaga wsparcia. Depresja, epilepsja, spektrum autyzmu, ADHD czy inne zaburzenia utrudniające funkcjonowanie – to tylko kilka przykładów tego, czego nie widać gołym okiem, a co powinno być zaopiekowane na równi z tym, co widać. Niestety zrozumienie wyzwań tej grupy osób, po których „nie widać”, a które także zmagają się z codziennością – jest dużo mniejsze. Często są uznawani za symulantów, a to tylko pogarsza ich stan i pogłębia wykluczenie.

Tymczasem ludzie z niepełnosprawnościami chcą żyć tak, jak przeciętny zdrowy człowiek, jednak z uwzględnieniem tego co jest dla nich trudne.

Trudności jest wiele, a najgłówniejszą ich przyczyną jest to, że Osób z Niepełnosprawnościami nie traktuje się na poważnie. W szczególności, gdy chodzi o tzw. „najcięższe przypadki”, odmawia się im prawa do decydowania o sobie w najdrobniejszych sprawach – do mówienia w swoim imieniu oraz sygnalizowania czego tak naprawdę potrzebują w danej chwili i co uważają za najważniejsze dla siebie. Nadmierna opiekuńczość pozbawia sprawczości i prowadzi do psychicznego ubezwłasnowolnienia Osoby z Niepełnosprawnością, nawet jeśli teoretycznie mogłaby ona funkcjonować na wyższym poziomie. Takie „przeżywanie” życia za kogoś i zgadywanie, co jest dla niego najlepsze – nawet jeśli intencje są najszczersze – pozbawia decyzyjności i satysfakcji z życia codziennego. A nic człowieka nie cieszy bardziej jak to kiedy może zrobić coś samodzielnie.

W co ma się ubrać Osoba z Niepełnosprawnością lub co zjeść – to pozornie najbanalniejsze przykłady odbierania samodecyzyjności. Od tego się jednak zaczyna, a kończy na zastanawianiu czy wolno jej w ogóle wyjść z domu i spotkać się z kimś bez asekuracji opiekuna. To także kontrolowanie, czy na pewno nie zrobi czegoś niedozwolonego w momencie, gdy jej „nadzorca” straci ją z oczu. Lista rzeczy, których niepełnosprawny nie może – w mniemaniu wielu ludzi – jest długa. A najsmutniejsze jest to, że w społeczeństwie wychowanym w kulcie zdrowia wciąż jeszcze pokutuje pogląd, że Osoba z Niepełnosprawnością nie powinna bądź nie jest zdolna do założenia rodziny.

Łatwo jest oceniać, gdy coś nas nie dotyczy, ale prawda jest taka, że każdy ma prawo do uczuć, przyjaźni, miłości i planów na przyszłość według tego, co sobie wymarzył. Jeśli ktoś z niepełnosprawnością uzna, że celem jej/jego życia jest urodzić dziecko i wychować na wartościowego człowieka – to też może.
Ludzie zdrowi często nie doceniają tego, co mają. Im bardziej są nieszczęśliwi, tym łatwiej przychodzi im odbieranie szczęścia innym i osądzanie kogoś, kto pomimo niepełnosprawności wybrał drogę macierzyństwa/ojcostwa albo chociaż życia w związku.

Dobrze by było doczekać czasów, gdy „zdrowe” społeczeństwo osiągnie taki stan świadomości, który pozwoli na to, by uznać podmiotowość Osób z Niepełnosprawnościami pod każdym względem. Żeby nie musiały one rezygnować z prawa do „całego życia”, a już na pewno, by nikt nie kazał im tłumaczyć się ze swoich wyborów. Każdy chce kochać i być kochanym, mieć wpływ na swoje życie i go doświadczać po swojemu. Nie odbierajmy ludziom sprawczości tylko dlatego, że wydaje nam się, że wiemy lepiej, możemy więcej, mamy przewagę, bo mamy zdrowie.

Tak, zdrowie to jest wartość, która ułatwia wszystko, jest to jednak coś, czego nie mamy na stałe. Nigdy nie wiemy, kiedy znajdziemy się po tej drugiej stronie i może się zdarzyć, że to nam będą stawiać warunki, zabraniać i ograniczać. Dlatego szanujmy się nawzajem i pamiętajmy, że życie pisze swoje scenariusze, a jaką rolę nam przydzieli, taką przyjdzie nam grać.