pre Loader

Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego – 10 października 2025

Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego jest dniem ważnym i potrzebnym. Ma on przypominać o tym, że dbanie o psychikę jest priorytetem na równi ze zrównoważoną dietą niezbędną dla utrzymania dobrej kondycji ciała.

O zdrowiu psychicznym mówi się dużo w dzisiejszych czasach. Świadomość procesów psychicznych, jakie zachodzą w mózgu człowieka jest podstawą profilaktyki, dlatego tak ważne jest, aby zadbać o odpowiednią edukację w tym zakresie już od najmłodszych lat.

Nie trzeba być psychologiem po skomplikowanych, kilkustopniowych studiach, żeby mieć wiedzę o tym, co dzieje się w głowie człowieka pod wpływem różnych sytuacji. Umysły dzieci są bardzo plastyczne i chłoną wiedzę jak gąbka – potrzeba im tylko mądrych dorosłych, którzy poprowadzą ich w dobrym kierunku.

Edukacja zdrowotna jest potrzebna jak woda i powietrze. Nie czekajmy aż dzieci podrosną – to wtedy lepiej w naszym mniemaniu zrozumieją, o co chodzi. Zacznijmy tu i teraz, niezależnie od ich wieku – to wtedy faktycznie będzie co świętować.

„Dzień Zdrowia Psychicznego” powinien być niejako udokumentowaniem czegoś, co ma charakter trwały, wtedy będzie można mówić o zdrowiu rozumianym jako brak choroby. Symbolicznych dni związanych ze zdrowiem i prewencją mamy wiele na przestrzeni roku. Każdy z nich jest ważny i ma na celu informować społeczeństwo, jakie konsekwencje niesie za sobą brak dbałości o poszczególne aspekty życia. Troska o człowieka jako jednostkę to przede wszystkim szereg działań mających zapobiec zaburzeniom zarówno psychicznym jak i somatycznym, które mogą rozwinąć się pod wpływem długotrwałego stresu.

Tegorocznym obchodom Dnia Zdrowia Psychicznego przyświeca hasło: „Zdrowie psychiczne w sytuacjach kryzysowych” (Mental health in humanitarian emergencies). Nie można bagatelizować sytuacji kryzysowych, a katastrof nie da się przewidzieć, ale czy naprawdę musimy czekać aż wydarzy się coś wstrząsającego, by człowiek mógł mieć prawo dostępu do usług psychologicznych? Czy musimy czekać aż dziecko przekroczy magiczny próg dorosłości, by móc wreszcie odetchnąć z ulgą i w świetle prawa poprosić o pomoc? Tak naprawdę sytuację kryzysową i katastrofę mamy już teraz. Na wizytę u specjalisty – czy to psychiatry, czy psychologa – czeka się sześć koszmarnie długich miesięcy, a na pacjenta przypada statystyczne cztery minuty. Coraz młodsze dzieci giną na naszych oczach, a tymczasem ustawa, która miała im pomóc dożyć tej upragnionej dorosłości poszła w „odstawkę”.

Wiele kontrowersji, oprócz prawa gwarantującego dostęp do psychologa dzieciom od 13 roku życia bez zgody dorosłych, budzi także ustawa o edukacji zdrowotnej. Dlaczego uczenie dzieci takich podstawowych umiejętności społecznych jak: samoświadomość, samodecyzyjność, asertywność, komunikacja interpersonalna, empatia, stawianie granic, a także wiele zagadnień w obszarze zdrowia fizycznego jak i psychicznego budzi taki lęk? Dlaczego posiadanie przez dzieci wysokiej świadomości swoich praw jest odbierane jako zagrożenie? Czego boją się dorośli, u których edukacja zdrowotna oraz dostęp do psychologa dla dzieci wywołała aż taki sprzeciw? Czy oklepana podstawa programowa jest ważniejsza od tego, by młody człowiek budził się rano z chęcią do życia i odkrywania świata w swoim tempie? Czy wykuta na blachę i zaliczona tabliczka mnożenia uchroni go przed wyzwaniami jakie stawia mu życie? Oczywiście znajomość podstawowej matematyki znacznie ułatwia funkcjonowanie i może pomóc uniknąć problemów finansowych, ale w momencie gdy świat psychiczny wali się na łeb na szyję kto myśli o tym ile jest pięć razy sześć albo co autor miał na myśli gdy pisał „Świteziankę”? Czy dla dziecka, które ma depresję i myśli samobójcze będzie to wszystko ważne? W jaki sposób świat ma stawać się lepszy, skoro odbieramy szansę na życie tym, w których cała nasza nadzieja? Dlaczego pozwalamy na to, by młodzi latami zmagali się z niewyobrażalnym cierpieniem, kiedy mamy pod ręką tak proste rozwiązanie?

Czy te pytania nadal pozostaną bez odpowiedzi przez kolejne dekady? Ile jeszcze istnień pójdzie na marne zanim się obudzimy i przyznamy do tego, że my dorośli nie mamy racji? Nie jesteśmy nie omylni, nie jesteśmy autorytetami, a tylko nasze ego chcemy podnieść poprzez to, że mamy „władzę” nad tym małym człowiekiem, który bez nas nie może sobie sam w świecie poradzić. Chcemy poczuć się ważni mając przynajmniej trochę dominacji nad dzieckiem w kwestii decydowania o tym, z kim i o czym może porozmawiać. Jakie to musi być „fajne” mieć taką kontrolę nad kimś, że bez naszej zgody nie może się na nas nawet pożalić, mimo iż doskonale wiemy, że popełniliśmy błąd. Koło się zamyka, a my powielamy schematy i robimy dokładnie to, co nam robiono. Czy tędy droga?

W Dniu Zdrowia Psychicznego chciałabym przede wszystkim, żebyśmy zadali sobie pytanie jako dojrzali ludzie – czy chcemy być zdrowym psychicznie społeczeństwem? Czy może sprowadzamy na świat kolejnego człowieka po to by „posiadać” dziecko i by mieć kim zarządzać w odwecie za nasze nieudane dzieciństwo? Czy zdecydowanie po to, żeby dać życie drugiemu człowiekowi, by mógł zaznać miłości i szczęścia istnienia, by mógł być kimkolwiek zechce według swojego planu, a my będziemy mu w tym z radością i dumą towarzyszyć? Z całą stanowczością wybieram tę drugą opcję. Chcę zdrowia psychicznego dla siebie i przyszłych pokoleń. Tylko taka wizja świata pozwala mi spokojnie patrzeć w przyszłość.

 

WorldMentalHealthDay

#WorldMentalHealthDay